W tek sprawie reprezentowałem trenera piłki nożnej posiadającego licencję UEFA PRO w sporze z klubem dotyczącym premii za utrzymanie drużyny w lidze.
Sprawa była wymagająca i daleka od oczywistej. Trener został bowiem już na początku sezonu odsunięty od wykonywania obowiązków i zastąpiony przez nowego szkoleniowca, który prowadził zespół do końca rozgrywek.
Mimo tego, po utrzymaniu drużyny w lidze, trener dochodził należnej mu premii wynikającej z kontraktu.
Klub argumentował, że skoro trener nie prowadził zespołu przez większość sezonu, świadczenie nie powinno zostać wypłacone.
Piłkarski Sąd Polubowny PZPN w całości podzielił jednak naszą argumentację prawną i zasądził na rzecz trenera:
✔ pełną kwotę premii,
✔ odsetki,
✔ zwrot kosztów postępowania.
Kluczowe znaczenie miała precyzyjna analiza zapisów kontraktowych. Umowa nie uzależniała wypłaty premii od dalszego świadczenia usług trenerskich ani od osobistego prowadzenia drużyny do końca sezonu. Warunek był jeden — utrzymanie klubu w lidze.
To kolejny przykład pokazujący, że w sporach sportowych ogromne znaczenie ma każde słowo zawarte w kontrakcie. Czasem o wyniku sprawy decyduje jedno sformułowanie, a nawet sposób postawienia przecinka.
Profesjonalny kontrakt sportowy ma chronić strony nie wtedy, gdy wszystko układa się dobrze, ale wtedy, gdy pojawia się konflikt, zwolnienie trenera lub spór o wynagrodzenie.
Dlatego zarówno trenerzy, jak i kluby piłkarskie powinni korzystać z pomocy wyspecjalizowanych prawników sportowych już na etapie negocjowania i tworzenia umów.
Prawo piłki nożnej to nie tylko przepisy FIFA i PZPN. To przede wszystkim umiejętność przewidywania ryzyk i skutecznego wygrywania sporów wtedy, gdy sytuacja wydaje się bardzo trudna


